nalesnik blog

Twój nowy blog

Według Biblii na początku było słowo. Faktycznie, tylko w tym jest kłopot, że był to wulgaryzm.
Ostatni głośno pisano jak i mówiono o książce amerykańskich naukowców „Forbidden language” (Zakazany język), która ukazala się na początku 2006 roku. Grono specjalistów po dokładnych badaniach stwierdziło, że przeklinanie i wulgaryzmy aktywizują najstarszą ewolucyjnie część mózgu, przez co trudno jest nam się powstrzymać od negatywnego słowotoku. Językoznawcy współtworzący książkę stawiają tezę, iż pierwszym słowem wypowiedzianym przez człowieka był wulgaryzm, opisujący jego niemoc w walce z naturą.
Poza tym, badania wskazują, że wulgaryzmy są generowane z impulsów układu limbicznego, który odpowiada za emocje i funkcje językowe. Warto zauważyć, że jest to jedna z najstarszych części mózgu, więc podatność na słowne wybuchy gniewu jest wpisana w nas od setek tysięcy lat. Amerykańscy badacze dowiedli, że wypowiadanie soczystych słów pełni ważną funkcję regulującą i odprężającą centralny układ nerwowy. Profesor Timothy B. Jay z Massachusetts Collage of Liberal Arts uważa wulgaryzmy za niedoceniany środek uspokajający. Na podstawie tej opinii stwierdzam, że lepiej jak kilka milionów Chińczyków powie „Pie… ciebie i 18 pokoleń twojej rodziny” niż mieliby się zdenerwować.

Przekleństwa literatów
Niby sławimy ich za pięknie i wzniosłe słowa, ale to tylko blichtr na pokaz. Jan Kochanowski pisał w we fraszce o matematyku: „Wiatrom rozumie, praktykuje domu, a sam nie widzi, że kurwę ma w domu”. O wiele lepszy był XVII-wieczny poeta, Adam Władysławiusz, który opisywał starą babę: „I będę skakać jak modła sarna, choć dupa wisi jak młyńskie żarna”. Andrzej Morsztyn odgraniczył się do kilku fraz, a najdziwniejszą jest: „Sameś skurwysyn, kurwa twoja żona”. Wielu specjalistów uważa za mistrza wulgaryzmów Wiecha. Ten pisarz często korzystał z „łaciny” warszawskiej ulicy: „przymknij siesmolipysku drobnym szabrem w ciemie drapany, bo w przeciwnym bądź razie będę zmuszony oblicze ci w grubszy orzech lub w kostkie numer drugi wyprawić”.

Ze stanem przedzawałowym czekam na 20:25, bo jakiś gość zaspał i komisja wyborcza została później otwarta. Moje ciśnienie wynosi 240/170, pot płynie ze mnie strugami, 3…2…1…Lechu prezydentem!…….Miliony Polaków poczuło powiew wolności, solidarności, godziny policyjnej, dziury budżetowej i recesji gospodarczej. Lechu tak pięknie mówi: „Panie Prezesie, melduje wykonanie zadania!(to oni nie są po imieniu???). Ach, jak to brzmiało, od razu pojawiła mi się wysypka. W końcu ktoś zrobi tu prawdziwy burdel, a słowa piosenki Kazika „Coście skurwysyny zrobili z tą krainą?” nabiorą nowego znaczenia! Mój blok cieszył się tak samo jak ja. Moi znajomi też byli pełni radości, nawet dostałem SMS-a z prośbą o wystawienie świeczki w oknie na znak żałoby narodowej.
Kiedy emocje już trochę opadły (to było po wystąpieniu tego żydomasona Tuska) postanowiłem przejść do historii. Ubrałem się w ładne ciuszki i pojechałem do siedziby TVP. Chciałem, jak taka pewna pani powiedzieć, że 23 października upadła III RP. Już prawie władowałem się na fotel Durczoka, kiedy dostałem pałą po plecach. Z początku myślałem, za co, ale po chwili namysłu zorientowałem się, że w życie wchodzi program PiS-u „Bezpieczna Polska”. Jak to mówią, trzeba cierpieć dla dobra ogółu. Po przyczynieniu się do wzrostu bezpieczeństwa, wróciłem do domu. Ooo! A tutaj w typowej polskiej chacie niespodziewanka! Obok portretu ojca Rydzyka zaszły zmiany. Znikła Matka Boska, pojawiła się Maria Kaczyńska, a patronów Polski, czyli św. Wojciecha i Stanisława zastąpili bracia Kaczyńscy. A Pan Jezus został umieszczony w najciemniejszym kącie. W wyniku zaistniałej sytuacji padłem na kolana przed panteonem świętych polskich i odczytałem nabożnie fragment z programu PiS-u. Tak, ze spokojnym sumieniem, czekając w nieskończoność na lepsze czasy poszedłem spać.


  • RSS