Ze stanem przedzawałowym czekam na 20:25, bo jakiś gość zaspał i komisja wyborcza została później otwarta. Moje ciśnienie wynosi 240/170, pot płynie ze mnie strugami, 3…2…1…Lechu prezydentem!…….Miliony Polaków poczuło powiew wolności, solidarności, godziny policyjnej, dziury budżetowej i recesji gospodarczej. Lechu tak pięknie mówi: „Panie Prezesie, melduje wykonanie zadania!(to oni nie są po imieniu???). Ach, jak to brzmiało, od razu pojawiła mi się wysypka. W końcu ktoś zrobi tu prawdziwy burdel, a słowa piosenki Kazika „Coście skurwysyny zrobili z tą krainą?” nabiorą nowego znaczenia! Mój blok cieszył się tak samo jak ja. Moi znajomi też byli pełni radości, nawet dostałem SMS-a z prośbą o wystawienie świeczki w oknie na znak żałoby narodowej.
Kiedy emocje już trochę opadły (to było po wystąpieniu tego żydomasona Tuska) postanowiłem przejść do historii. Ubrałem się w ładne ciuszki i pojechałem do siedziby TVP. Chciałem, jak taka pewna pani powiedzieć, że 23 października upadła III RP. Już prawie władowałem się na fotel Durczoka, kiedy dostałem pałą po plecach. Z początku myślałem, za co, ale po chwili namysłu zorientowałem się, że w życie wchodzi program PiS-u „Bezpieczna Polska”. Jak to mówią, trzeba cierpieć dla dobra ogółu. Po przyczynieniu się do wzrostu bezpieczeństwa, wróciłem do domu. Ooo! A tutaj w typowej polskiej chacie niespodziewanka! Obok portretu ojca Rydzyka zaszły zmiany. Znikła Matka Boska, pojawiła się Maria Kaczyńska, a patronów Polski, czyli św. Wojciecha i Stanisława zastąpili bracia Kaczyńscy. A Pan Jezus został umieszczony w najciemniejszym kącie. W wyniku zaistniałej sytuacji padłem na kolana przed panteonem świętych polskich i odczytałem nabożnie fragment z programu PiS-u. Tak, ze spokojnym sumieniem, czekając w nieskończoność na lepsze czasy poszedłem spać.